Archiwum kategorii 'relacje z kobietami'

18
gru
09

Pani przodem, pan przodem

Dżentelmeni są przyzwyczajeni do przepuszczania kobiet przodem, gdy przechodzą przez drzwi. Odstępstwo od tej reguły obowiązuje – i to od stuleci – przy wchodzeniu do restauracji. Powód tej dziwacznej z pozoru sprawy jest prosty: przed wiekami traktiernie, zajazdy i gospody nie były bezpiecznym miejscem. Wkraczając pierwszy, mężczyzna brał na siebie ewentualne ciosy podpitych gości, a także chronił swoją damę przed gęsto latającymi w powietrzu kuflami i pucharami. Ta ochrona pań została zwyczajowo zachowana do dzisiaj. Należy więc prowadzić partnerkę aż do samego stolika. Chyba że przy wejściu wita nas kelner bądź szef sali, który pilotuje gości na miejsce. Wtedy mężczyzna maszeruje na samym końcu. Kiedy opuszczamy restaurację, sytuacja się zmienia. Pierwsza wychodzi kobieta, a za nią jej partner. Jeżeli biesiadowała większa liczba osób, można wychodzić, bądź przepuszczając wszystkie panie przodem, bądź przemiennie – kobieta, mężczyzna, kobieta, mężczyzna itd.

31
paź
09

Honor kosztuje – kto za kogo płaci ?

Zadajemy dziś fundamentalne pytanie: kiedy, w świetle savoir-vivre’u, mężczyzna płaci za kobietę, a kiedy nie? Odpowiedź na nie jest jednoznaczna, chociaż złożona.
Nie ma znaczenia, że coraz więcej kobiet dorównuje mężczyznom pozycją społeczną i zarobkami – poniższych zasad to nie dotyczy, gdyż rzecz jest z dziedziny honoru, a nie zasobności portfela. I zawsze jest dobrze, kiedy nie wychodzisz na faceta z wężem w kieszeni – Sknerusa McKwacza.

Jeśli znajomość ma perspektywy, inwestuj w przyszłość, bo inaczej kobiecie zamajaczy zawczasu, że będziesz ja wysyłał na drugi koniec miasta po chleb, który tam jest o 20 groszy tańszy.

  • Mężczyzna płaci za kobietę zawsze, kiedy ją zaprasza. Kropka. Czy to będzie bar mleczny, kino, zakupy, ekskluzywna restauracja czy lodowisko – on zaprasza, on płaci.
  • Bywa jednak tak, że decyzja o wyjściu zapada wspólnie. Wówczas mamy do czynienia nie z zaproszeniem, ale postanowieniem dwóch równorzędnych stron. W efekcie każdy płaci za siebie.
  • A co zrobić, jeśli kobieta chce być zaproszoną i nie mówi o tym wprost, tylko delikatnie sugeruje? Wówczas możemy, ale nie musimy jej ulec. Zaproszenie jest aktem wyboru. Jeśli chcemy, zapraszamy, będąc świadomi wiążących się z tym konsekwencji. Jeśli jesteśmy zaś do tego przymuszani, to radzimy ostrożność w kontaktach.
  • Kiedy planowaliśmy tylko kino i kawiarnię, a dochodzi jeszcze pub, spacer i inny pub, może dopaść nas chwilowy brak środków i wówczas trzeba o tym otwarcie powiedzieć. Można przyjąć, że kobieta zapłaci za siebie (nigdy za dwoje!) albo odpuścić – jutro przecież też jest dzień.
  • Sama czynność płacenia zawsze należy do panów. Gdy kobieta chce zapłacić, powinna przekazać pieniądze mężczyźnie, by to on rozliczył się z kelnerem. Chyba że w grę wchodzi karta. Wtedy trudno wyręczyć kobietę – choćby ze względu na tajny przecież numer PIN-u.
  • W szatni mężczyźni płacą szatniarzowi, odbierają okrycia i podają paniom. Szacunek dla kobiety, dobre wychowanie i męski honor, tak naprawdę, są bezcenne.
31
paź
09

Ogólne zasady zachowania

Przytrzymujemy drzwi wejściowe, drzwi windy, jeżeli mamy je w swoim budynku: osobom starszym, kobietom – gdy przy windzie znajdzie się chłopak, czy mężczyzna. Osobom na wózkach lub z wózkiem, albo dużymi pakunkami – to już bez względu na płeć i wiek. Jadąc windą nie wyrzucamy opakowania od papierosów (uwaga w windach i na klatkach schodowych obowiązuje już powszechnie zakaz palenia papierosów!) na podłogę windy. Dotyczy to także gumy do żucia, papierków po waflach, cukierkach, patyczków do lodów i czego tam jeszcze…

Rodzice w bezstresowym wychowywaniu dzieci tracą zdrowy rozum i nie zwracają uwagi na to, że ich pociecha rzuca pod nogi, co popadnie, a w poczuciu „własności” potomstwa (dzieci wychowujemy nie dla siebie, wychowujemy je dla nich samych, ich obecności w życiu także bez nas), warczą na każdego, kto śmie zwrócić berbeciowi uwagę… Zastanawiam się, czy tolerują u siebie w mieszkaniu rzucanie odpadków na podłogę, na dywan, przyklejanie do lustra, stołu, krzesła wyzutej gumy? Dlaczego w domu ma być porządnie, ale dojście do mieszkania może wyglądać jak chlew, przy czym – dobry gospodarz i chlew ma wymuskany!
Tu jeszcze moment dotyczący odniesienia naszego do tego, co poza drzwiami naszego mieszkania. Śmieci wyrzucane są niestety nierzadko już przez okna, pozostawiane w windzie, lub na schodach ewakuacyjnych, wyrzucane byle jak, bez ich segregowania (a przecież mamy już stosowne do tego pojemniki), wreszcie – to czynią najczęściej mieszkańcy wilii!), wywożenia ich do lasu. Do tego niedopałki, puszki, papiery na chodnikach. Bo łatwiej rzucić coś pod nogi, wyrzucić peta za szybę samochodu, niż za chwilę podejść do kosza na śmieci. Podobnie z psimi odchodami. Sprzątanie po swoich pupilach traktujemy jak ujmę na honorze!
Brak wyobraźni? Wygodnictwo, które mści się totalnym śmietniskiem w każdym miejscu, w którym się znajdziemy. Kto zaśmiecił ten park? Jak obrzydliwie brudny jest ten las! TO MY SAMI jesteśmy tego sprawcami.

Jeżeli bardzo się spieszymy i wbiegamy do windy nie czekając na innych, co nam szkodzi włączyć przycisk przywołujący następną kabinę? Jest porzekadło: Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe. Przypomnijmy więc sobie, co czujemy, gdy ktoś nam
nagle przed nosem zatrzaskuje jakiekolwiek drzwi.

Wyjeżdżając samochodem z garażu, parkingu, z osiedlowej uliczki, znajdując się na ulicy z pierwszeństwem przejazdu, też myślmy o otoczeniu. O pieszych, o drugim kierowcy. Przewidujmy ich zachowania. Korki i kraksy biorą się przede wszystkim z braku przewidywania tego, co może się za chwilę wydarzyć, z braku chęci obserwacji i wyczucia, braku empatii, wczuwania się w drugiego człowieka. Gdy patrzę na zatkane skrzyżowania i widzę te wszystkie samochody, które się tu w ostatniej chwili byle jak wepchnęły… Potem ani w lewo, ani w prawo, ani do przodu, ani do tyłu. Nawet gdy nadjeżdża na sygnale karetka, straż…
W tramwaju, w autobusie należy ustąpić miejsca kalekim, kobietom w ciąży, ludziom starszym. Pomagamy przy wejściu wnieść wózek, większy bagaż, albo w ogóle wejść do wagonu, tym którzy są o kulach, ociemniałym, czy mającym jakikolwiek problem z poruszaniem się.

Rozmowy publiczne winny być stonowane. Bez przekleństw, wulgarnych słów. Bez operowania nazwiskami, ocenami konkretnych osób. Podobnie ze słuchaniem muzyki. To, że mamy wetknięte w uszy słuchawki, nie zwalnia nas od myślenia o innych. Komuś obok z różnych względów (zły stan zdrowia, żałoba, itp.) może nie odpowiadać niosący się z naszego aparatu rytm. Przywróćmy powszechność posługiwania się słowami „proszę” i „przepraszam”. Gdy chcemy wejść w głąb pojazdu, albo przejść do wyjścia z niego, nie taranujmy współpasażerów łokciami i naszym bagażem. W każdej sytuacji, przy każdych drzwiach pierwszeństwo ma osoba wychodząca.

Krzysztof Kieślowski nagabywany swego czasu o nasze wejście do Europy skwitował to słowami: „Wchodząc do Europy, trzeba mieć czyste buty”. Dokładajmy starań do naszego wyglądu, myjmy się, czyśćmy ubranie. W środkach lokomocji miejskiej, ale nie tylko tam, każde niechlujstwo jest bardzo dla otoczenia dotkliwe. Poza tym pamiętajmy: „Jak cię widzą, tak cię piszą”, a więc tak oceniają, tak plasują w życiu. Pierwsze wrażenie jest tym, które rzutuje na ocenę nas przez innych. Zatem, gdy jesteśmy zmierzwieni, gdy cuchnie nam z ust, mamy lepkie dłonie, zadeptane buty, od razu budzimy rezerwę, oddalenie się od nas potencjalnych znajomych, sprzymierzeńców np. w interesach.

27
paź
09

Wypada, nie wypada

Nie wypada mężczyźnie proponować przejścia na ty kobiecie. Ta inicjatywa należy zawsze do niej. Proponować przejście na ty może też przełożony podwładnemu, starszy młodszemu. Nigdy odwrotnie. Przejście na ty zobowiązuje, nie wolno łączyć tego, zwłaszcza w pracy, z lekceważeniem zależności służbowych. Wchodząc na przyjęcie, do nowego towarzystwa, wypada przywitać się i przedstawić najpierw kobietom. Wchodzącym do pomieszczeń wypada przepuścić wychodzących. Mężczyźni wchodzący do sklepu, kina, do domu, pracy, windy itp. powinni przepuszczać kobiety, otwierać im drzwi. Wsiadając do taksówki, mężczyzna otwiera drzwi kobiecie, pomaga jej wsiąść, sam wsiada drugimi drzwiami. Mężczyzna kierowca zawsze otwiera drzwi kobiecie, pomagając jej wsiąść do samochodu. W środkach komunikacji mężczyzna, szczególnie młody, zawsze ustępuje miejsca kobiecie, a zwłaszcza starszej lub w ciąży. Nie musi jednak tego wszystkiego robić, jeśli chce uchodzić za prostaka.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.